Artykuł sponsorowany
Kiedy odpowiedzialność przewoźnika obejmuje szkodę w ładunku, a kiedy zaczynają się luki

Firma transportowa z Radomia na Mazowszu przyjmuje zlecenie przewozu elektroniki z Warszawy do Grójca. W trakcie transportu dochodzi do uszkodzenia części ładunku z powodu awarii pojazdu. Przewoźnik posiada polisę OC, ale zastanawia się, czy szkoda mieści się w zakresie ochrony. Takie sytuacje ujawniają granice odpowiedzialności przewoźnika za ładunek.
Kiedy przewoźnik odpowiada za szkodę w ładunku?
Przewoźnik ponosi odpowiedzialność za całkowite lub częściowe zaginięcie towaru, jego uszkodzenie albo opóźnienie w dostawie, jeśli zdarzenie miało miejsce między przyjęciem przesyłki a jej wydaniem odbiorcy. W transporcie krajowym reguluje to art. 65 ust. 1 Prawa przewozowego, a w przewozach międzynarodowych art. 17 ust. 1 Konwencji CMR. Odpowiedzialność obejmuje szkody powstałe w tym okresie, niezależnie od winy przewoźnika, chyba że wykaże on istnienie okoliczności zwalniających go z tej odpowiedzialności.
To, czy polisa zadziała, zależy od kilku czynników. Zakres ochrony jest uwarunkowany rodzajem towaru, trasą przewozu, zaangażowaniem podwykonawców oraz szczegółowymi zapisami umowy. Na przykład, towary niebezpieczne wymagają dodatkowych uzgodnień. Trasa międzynarodowa wiąże się z limitem odpowiedzialności do 8,33 SDR za kilogram wagi brutto ładunku (zgodnie z art. 23 Konwencji CMR). Z kolei w transporcie krajowym odpowiedzialność jest co do zasady pełna. Warto też pamiętać, że główny przewoźnik odpowiada solidarnie za działania swoich podwykonawców.
Analiza tych wszystkich zmiennych i dopasowanie polisy do realnych ryzyk jest kluczowe dla bezpieczeństwa finansowego firmy transportowej. Właśnie w tym obszarze wsparcia udzielają doświadczeni pośrednicy. Firmy transportowe z regionu mogą skorzystać z doradztwa, jakie oferuje multiagencja anmar warszawska, by dopasować ubezpieczenie do specyfiki swoich zleceń.
Kiedy odpowiedzialność przewoźnika nie obejmuje szkody?
Istnieją jednak sytuacje, w których odpowiedzialność przewoźnika jest wyłączona. Przewoźnik jest zwolniony z odpowiedzialności, jeśli szkoda powstała z winy nadawcy, z powodu wady własnej towaru lub na skutek siły wyższej. Do takich przypadków należą błędy w pakowaniu, niewłaściwe zabezpieczenie ładunku przez nadawcę czy brak wymaganych dokumentów. Podobne wyłączenia, jak np. naturalne właściwości towaru, wymienia polskie Prawo przewozowe (art. 65 ust. 2).
Warto również rozróżnić dwa podstawowe rodzaje polis w transporcie. Ubezpieczenie OC przewoźnika (OCP) chroni jego odpowiedzialność cywilną, pokrywając roszczenia nadawcy lub odbiorcy w granicach określonych prawem (np. wspomniany limit SDR). Z kolei ubezpieczenie cargo zabezpiecza bezpośrednio ładunek na rzecz jego właściciela, często niezależnie od winy przewoźnika i do pełnej wartości towaru. Dlatego wiele firm spedycyjnych z Mazowsza, aby zapewnić kompleksową ochronę, decyduje się na oba rozwiązania.
Aby ocenić, czy posiadana polisa odpowiada realnym ryzykom, firma transportowa musi przeanalizować jej zapisy pod kątem typowych tras, przewożonych towarów i współpracy z podwykonawcami. Luki w ochronie najczęściej powstają w obszarze wyłączeń odpowiedzialności oraz limitów kwotowych. Staranne przygotowanie umowy przewozu i świadomy wybór polisy to podstawa. W regionie o intensywnym ruchu, jak na trasie Radom–Warszawa, szczególną uwagę warto zwrócić na deklarację wartości towaru w liście przewozowym, by uniknąć niedoubezpieczenia.



